Peeling TOŁPA

Peeling TOŁPA

Marka Tołpa jest odkryciem mojej koleżanki z pracy, która używa chyba wszystkich ich produktów – kremów do twarzy, maseczek, peelingów, szamponów, balsamów, a nawet kremów ujędrniających biust. Ja trochę boję się tego typu eksperymentów i nigdy nie kupuję wielu kosmetyków z tej samej serii na raz. Tym razem, zachęcona rekomendacjami zdecydowałam się na zakup peelingu masująco-ujędrniającego pod prysznic z serii Tołpa Planet of Nature. Kosmetyk jest peelingiem drobnoziarnistym, można więc (a nawet powinno, przynajmniej według producenta) stosować go codziennie. Ma bardzo przyjemny, delikatny cukrowy zapach i ładny beżowy kolor.

Mam to szczęście, że pomimo ogólnej tendencji do alergii z kosmetykami do mycia i pielęgnacji ciała na ogół nie mam problemu. Ja swój egzemplarz kupiłam w Super-Pharm za ok 18 złotych, cena nie jest więc wygórowana. Produkt oprócz usuwania martwego naskórka oczywiście myje skórę, pozostawiając na niej bardzo delikatny i nietrwały zapach. Używa się go wygodnie, a samo opakowanie nie zasysa się tak jak ma to w zwyczaju seria kosmetyków i balsamów AA

Jeśli chodzi o minusy – moim zdaniem peeling jest mało wydajny. Wystarczył mi na maksymalnie 1 miesiąc, przy codziennym użytkowaniu i traktowaniu nim całej skóry. Poza tym, innych minusów nie zaobserwowano.

2 Comments

  1. Szczerze mówiąc pierwszy raz słyszę o tej firmie. Zawsze jednak biorę pod uwagę różne nowości (nawet jeśli nowościami nie są :)), więc chętnie spróbuję, ponieważ akurat szukam odpowiedniego peelingu dla siebie. A jak przedstawia się to cenowo?

  2. O ile dobrze pamiętam, to w latach osiemdziesiątych i chyba jeszcze na początku lat dziewięćdziesiątych, produkty „Tołpy” jednoznacznie kojarzyły się z lekiem na raka – miało to być jakieś cudowne lekarstwo, które leczy wszystkie możliwe typu nowotworów; co prawda nie wiem, czy to ta sama firma, ale nazwa identyczna i tak jakby branża podobna – tam cudowne eliksiry, a tu eliksiry młodości